Odpowiedziałam Ministerstwu Sprawiedliwości na pismo dotyczące mojego wystąpienia w sprawie systemowego formalizmu sądowego i pozbawiania stron nieprofesjonalnych prawa do merytorycznego rozpoznania sprawy z przyczyn proceduralnych.
W odpowiedzi wskazałam, że Ministerstwo potraktowało wystąpienie obywatelskie jak spór erystyczny, który należy odeprzeć, zamiast jak materiał wymagający rzeczywistej analizy. Odpowiedź resortu opierała się na wyliczeniu obowiązujących przepisów, odchodzeniu od meritum, tworzeniu tez, których moje wystąpienie nie zawierało, oraz technicznym podważaniu przykładów bez odniesienia się do wspólnego mechanizmu, który te przykłady miały pokazać.
Ten mechanizm jest prosty: obywatel działający bez profesjonalnego pełnomocnika ponosi definitywne skutki braku wiedzy i kompetencji właściwych adwokatom i radcom prawnym. Drobne uchybienie formalne, nieprawidłowe uzupełnienie braków, błędne rozpoznanie środka prawnego albo uchybienie krótkiemu terminowi prowadzą do odrzucenia sprzeciwu lub odwołania. Sprawa kończy się wtedy na etapie proceduralnym, bez oceny zarzutów, dowodów i rzeczywistego przebiegu sprawy.
W piśmie odniosłam się również do argumentów Ministerstwa dotyczących przywrócenia terminu, nieodpłatnej pomocy prawnej, Portalu Informacyjnego Sądów Powszechnych, trójpodziału władzy oraz rzekomego ryzyka obstrukcji postępowań przez obywateli. Wskazałam, że formalne istnienie instytucji nie oznacza ich rzeczywistej skuteczności, a przy siedmiodniowych terminach procesowych uzyskanie nieodpłatnej pomocy prawnej przed upływem terminu jest w praktyce niemożliwe.
Przedstawiłam również konkretne rozwiązania legislacyjne: zastąpienie przesłanki należytej staranności przesłanką rażącego niedbalstwa przy ocenie winy strony, zakaz odrzucania całego środka prawnego z powodu drobnego braku technicznego, gdy sąd ma możliwość zapoznania się z meritum sprawy, oraz obligatoryjne wydłużenie terminów procesowych dla stron nieprofesjonalnych.
Cała korespondencja — pierwotne wystąpienie obywatelskie, odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości oraz moja odpowiedź — została przesłana do Szefa Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Sprawa dotyczy bowiem zarówno wad obowiązujących procedur, jak i standardu, w jakim organy państwa odnoszą się do głosu obywateli wskazujących problemy systemowe. Obywatel ma prawo oczekiwać odpowiedzi odnoszącej się do rzeczywistego problemu, a nie formalnej polemiki służącej obronie istniejącego modelu.